Dwie kreski po raz trzeci

Posted by Alicja on
Dwie kreski po raz trzeci

Dmuchnięty dmuchawiec

Dwie kreski po raz trzeci

Dwie kreski po raz trzeci

Siedzę sobie w domu z najmłodszym dzieckiem i zajadam truskawki z cukrem i śmietaną. Marcin z pozostałą dwójką wraca właśnie ze spaceru, więc ta cudowna cisza za chwilę się skończy. Tak, tak, udało się – jestem w ciąży, ujrzałam dwie kreski po raz trzeci! Nie sądziłam, że będzie nam się to udawało seryjnie co dwa lata.

Szacuję termin porodu pod koniec grudnia, zobaczymy za niecały tydzień na ile te szacunki są zgodne z wyliczeniami lekarza.

Żartuję sobie, że przyjmuję zakłady dotyczące płci dziecka. Duża część rodziny i znajomych doprowadzają mnie do totalnej irytacji. Dając upust nerwom ujmę to tak – lud oczekuje iż urodzę syna.

My odnośnie płci trzeciego dziecka żadnego koncertu życzeń nie mamy. Chociaż przyznam, że mając dwie dziewczynki, trudno mi sobie wyobrazić pojawienie się synka. Czy ja będę umiała wychować chłopca?!

Jaka jestem szczęśliwa, że udało mi się zajść w ciążę tak szybko po poprzedniej i to przy wiszącej na piersi przez całe noce Jaśmince. Wiem, że czekają mnie bardzo trudne najbliższe lata i wiele razy będę miała ochotę uciec i nigdy nie wrócić. Odkąd pojawiła się Florka narzekałam, że za późno wzięliśmy się za dzieci. A tak udało mi się nadgonić ten czas. Usatysfakcjonowana liczbą potomstwa będę mogła zamknąć okres pieluch i przestanę zastanawiać się – a może jeszcze jedno? Z radością myślę o tym, że wreszcie nadejdzie odpowiedni czas by uporządkować pewne sprawy zdrowotne i próbować wyszarpać dla siebie jakąś przestrzeń.

Dwie kreski po raz trzeci – czytaj dalej

Pages: 1 2