Hel, Hel i po Helu

Hel, Hel i po Helu

Hel, Hel i po Helu

W tym roku wpisy robię rzadziej niż raz na miesiąc. Przypominają więc one telegraficzne skróty z minionych tygodni.

Zdążyliśmy pojechać do Helu, nabyć się w nim i nawet z niego wrócić. Zregenerowałam się po wycisku, jaki dała nam nad morzem Jaśminka i oddałam się smażeniu konfitur i dżemów. Ciągle mi mało – mało miejsca na przetwory, mało słoików, za mało owoców. Chciałabym zrobić jeszcze przetwory z malin, agrestu, wiśni, czerwonej porzeczki, koniecznie powtórkę z truskawek, bo to co usmażyłam zostało zjedzone w oka mgnieniu. Oby moje nadmorskie piegi utrzymały się na nosie dłużej, niż słodkości w słoiczkach.

Hel - Jaśminka 1

Mąż i progenitura

Cała ja

Piaskowy ludek

Florka 1

ja b&w

Babiatorka młodsza

Babiatorka starsza

Hel, Hel i po Helu – czytaj dalej

Pages: 1 2