Inne ochoty

Inne ochoty

Nie pozbywam się książek, których czytanie sprawia mi z różnych powodów przyjemność. Jeśli w książce znajduje się choć jedno zdanie, które mam ochotę wynotować, zapamiętać – książka zostaje. I tak kilka przykładów – „Jak pokochać centra handlowe” Natalii Fiedorczuk – książka o mnie – została. „Towarzyszka Panienka”, „Rodzina”, „Oddech” – Moniki Jaruzelskiej – jak opowieści starszej siostry – zostały. Lem, Mrożek. Listy – cudo – zostało. Sapkowski – uwielbiam i koniec, jak mam ochotę uciec od rzeczywistości uciekam sobie właśnie tu. Pilch – bardziej dojrzała przyjemność czytelnicza, tym się delektuję w ciszy i rzadkich momentach, gdy nikt niczego ode mnie nie chce. Albo „Betonowy Pałac” Gai Grzegorzewskiej – umarłam wnet ze szczęścia, gdy główny bohater powiedział do prostytutki – ciąg, ciąg, bez użycia rąk – no i z tego zaszczytnego powodu książka została w domu.

Moja mama tylko ze mnie się śmieje i powtarza, że ona w tym samym okresie swojego życia też nie miała czasu ani na czytanie, ani na wyjścia do kina. Ponoć nadrobię część tego, gdy dzieci z domu wybędą. Jeszcze małe kilkanaście lat i będę mogła oddać się orgii czytelniczej.

Mam też książki, których czytanie rozpoczynam wyłącznie w Wigilię Bożego Narodzenia. Jak byłam w wieku wczesnoszkolnym, taką książką czytaną w święta przez kilka lat z rzędu była „Tajemnicza wyspa” Juliusza Verne’a. Trochę dorosłam i podobnie jak na kutię i makowiec, przez cały rok czekałam na Sapkowskiego i sagę o Wiedźminie. Ostatnim moim natręctwem bożonarodzeniowym było „Wiele demonów” Pilcha. Są książki, które wyjątkowo smakują mi zimą.

Wracając z tematyką na ziemię, muszę odnotować, że Marcin jest już po zabiegu. Czekamy jeszcze na wynik badania histopatologicznego i oby znów strach mnie nie zamroził. Dziewczyny powróciły w poniedziałek do przedszkola, w związku z tym dziś (a mamy piątek), zakatarzona Jaśmina została w domu, a Brunon nieładnie pokasłuje – wiwat codzienność przy trójce maluchów. No i zgłupieję niebawem i to w sposób skokowy. Czeka mnie wycięcie wszystkich ósemek – cała ta mądrość w szczękach mi się nie mieści.

Alicja

Pages: 1 2